Slipknot już za kilka dni zagra w Łodzi. Oto pięć powodów, dla których warto pójść na koncert

0

Slipknot to jedna z największych (nie tylko pod względem liczby członków) grup metalowych naszych czasów. Budzi skrajne emocje, ale mało kogo pozostawia obojętnym. Również tych, którzy znają branżę i wiedzą, ze utrzymanie w kapeli 9 muzyków to nie lada wyzwanie.

Slipknot = show

Niestety, spoglądając prawdzie w oczy trudno nie zauważyć, ze większość metalowych zespołów kwestię wizualnej rozrywki odkłada raczej na plan dalszy. Ale nie Slipknot – panom z Iowa wciąż chce się kreować niewiarygodne show zanurzone w chaosie, tworząc niecodzienny spektakl.

Slipknot = jeden z najlepszych wokalistów branży

Corey Taylor nie bez powodu cieszy się pseudonimem „The Great Big Mouth” Umiejętności wokalne Taylora uplasowały go na liście „najlepszych metalowych głosów wszech czasów” wg „Hit Paradera”. 

Slipknot = najlepsi fani na świecie

Tak, każdy zespół tak mówi. Ale „larwy” (tak nazywa się fanów Slipknot) to osobna grupa społeczna, nad którą członkowie zespołu w trakcie koncertu mają całkowitą kontrolę. Spójrzcie:

Slipknot = międzygatunkowość

W jednym zespole znajdziecie dj-a, trzy zestawy perkusyjne i samplera, którego tożsamość do dzisiaj nie jest do końca jasna. To zespół, który ma na koncie „najbrutalniejszą płytę metalową”dwukrotnie pokrytą platyną przy jednocześnie najdelikatniejszych balladach, jakie słyszał świat heavy metalu.

Slipknot = Behemoth w pakiecie 🙂

Jeśli powyższe argumenty Was nie przekonały, to przypominam, że podczas koncertu w łódzkiej Atlas Arenie przed gwiazdą wieczoru wystąpi zaprzyjaźniony Behemoth z Nergalem na czele. Bilety możecie kupić tutaj.

A tu obejrzycie mój wywiad z Jimem Rootem – gitarzystą Slipknot.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here