Showmax chce Wam dać bagno rodem z lat 80. Jesteście gotowi?

0

 Pewnie powinnam zacząć od tego, że doczekaliśmy się w Polsce mody na seriale, że jest naprawdę znacznie lepiej niż jeszcze kilka lat temu, a od ery „Na dobre i na złe” minęły lata świetlne i dzięki platformom VOD każdy znajdzie to, co lubi. I rzeczywiście tak jest, ale o tym wiecie sami, będąc użytkownikami takich serwisów. Ja chciałabym za to rzucić okiem na sprawę od strony dziennikarsko-promocyjnej, bo tutaj też dzieje się ciekawie.

„Rojst”, czyli – jak podpowiada mi Wikipedia – „zbiorowisko niskich, podmokłych terenów bagiennych”, to projekt reżyserski Jana Holoubka. Twórca ma prawdziwego farta – w rolach głównych udało mu się obsadzić Andrzeja Seweryna i Dawida Ogrodnika. Aktorzy odpowiedzialni za sukces „Ostatniej Rodziny” mają zabrać nas w świat lat 80. i pokazać ich mroczną stronę. Mroczną, bo akcja serialu dzieje się wokół brutalnego morderstwa prostytutki i działacza partyjnego.

Na zorganizowanej w Pałacu Kultury i Nauki konferencji promującej 5-odcinkową produkcję pojawili się nie tylko aktorzy z obsady, twórcy i dziennikarze, ale też rzadko „bywająca” Brodka.

I okazuje się, że konferencję promującą serial można zorganizować tak, że dziennikarze czują się, jakby byli na premierze filmu. Choć nie dane nam było obejrzeć żadnego odcinka w całości (nad czym ubolewam), organizator zadbał o klimat. Konferencja odbyła się w sali obrad rady miasta Warszawy, która sama w sobie jest już mocno PRL-owska, a pan rozdający „Kurier Warszawski” przy wejściu na salę i ten, który oferował oranżadę w bufecie powinni dostać osobne role w serialu 😉

Wyemitowane na dużym ekranie fragmenty „Rojsta” pokazują przekrój umiejętności aktorów, o których nie wypada mi pisać zbyt wiele, bo na filmie znam się mniej więcej tak jak na sporcie, ale nawet laikowi trudno nie docenić nazwisk grających w „Rojście”. Gratulacje należą się też ekipie pracującej przy serialu: świetne, światowe zdjęcia, polska muzyka z tamtych lat idealnie wpisana w klimat, charakteryzacja, która kazała mi dwa razy przyglądać się Sewerynowi, czy to aby na pewno on. Zdaje się, że sami aktorzy – choć trafiło się towarzystwo wyjątkowo „nieshowbiznesowe” – całkiem sprawnie odnaleźli się w konwencji. Holoubek kilkukrotnie podkreślał, jak wielu osobom jest wdzięczny za realizację „Rojsta”, wspomniał też o nieżyjących Korze i Brylewskim, których muzyka jest w nim wykorzystana.

Dawid Ogrodnik z kolei żartował, że Seweryn „popierdala w reebokach” i chociażby dla tej stylizacji warto obejrzeć serial. Charakteryzacja faktycznie powala, bo 72-letni Andrzej Seweryn gra w serialu 53-latka i nawet nie przypomina samego siebie sprzed 20 lat. Z Dawidem, który wciela się w rolę dziennikarza w komunistycznej Polsce rozmawiałam z resztą o stosunku do tego fachu, troszkę sobie pogawędziliśmy o dziennikarstwie.

 

A jeśli już o dziennikarstwie mowa, to godne docenienia jest, że organizator umożliwił nam całkiem sensowną pracę (co nie jest oczywiste i o czym w zakładce BACKSTAGE będę pewnie jeszcze wielokrotnie pisała). Fajnie, że nie zawsze trzeba łapać się w szaleńczym biegu za niusem pod ścianką i że można z artystami pogadać w formule 1 na 1, bez ciśnienia i w klimatycznym anturażu PKiN-u.

Nie do końca rozumiem, dlaczego pani prowadząca konferencję usilnie co 20 minut próbowała porównywać polskich aktorów do hollywoodzkich – błagam, pozbądźmy się raz na zawsze tego kompleksu. I tak oto usłyszeliśmy coś o Dustinie Hoffmanie, Leonardo DiCaprio czy Kirsten Dunst. Dajmy sobie spokój, w „Rojście” grają naprawdę dobre nazwiska, których nie trzeba do nikogo porównywać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here