Marilyn Manson i Corey Taylor z nowymi utworami. Co mają dziś do powiedzenia rockowi giganci?

0
„We are chaos” – taki tytuł nosić będzie nowy album Marilyn Mansona. W środę usłyszeliśmy pierwszy singiel zwiastujący płytę. Tego samego dnia na różnych platformach można było też sprawdzić dwa premierowe numery z pierwszego solowego albumu Coreya Taylora. Kiedy dwóch twoich największych idoli wydaje nowości tego samego dnia, to może być wielkie święto lub jeszcze większe rozczarowanie. Jak było w moim przypadku? Poniżej przeczytacie, co sądzę o tych nowościach.

Jakie czasy, taki Manson

Nie mam wątpliwości, że „We are chaos” powstał jako odpowiedź dla dzisiejszej rzeczywistości, a jego szlagierowy refren to idealny wybór na singiel. Wątpię jednocześnie, że „We are chaos” tym hitem się stanie, bowiem Marilyn Manson już dawno temu pożegnał się z obecnością na tak zwanych szczytach. Na szczęście nie tego oczekują od niego jego wierni fani. Ci za to spodziewają się, że każdy kolejny tekst Warnera będzie zapisywał im się w głowie niezwłocznie po pierwszym odsłuchu, niósł za sobą charakterystyczną dla MM mnogość interpretacji i błyskotliwe punktował rzeczywistość. Czy to się udało?
Jak na Mansona, jego nowe dzieło jest dosyć… minimalistyczne. Nie chciałabym myśleć, że taki będzie cały album, ale podejrzewam, że 51-letni Skandalista nie ma ochoty silić się na monumenty. Jednocześnie „We are chaos” przypomina, że Manson nie przestał bacznie przyglądać się temu, co go otacza, tylko zamiast w kontrowersje ubiera swoje obserwacje w nie mniej dla niego typowy mroczny romantyzm.

 

Uwielbiam fakt, że MM jak zwykle bawi się konwencją i pozbawiony nadziei tekst osadza w melodyjnym refrenie, przy którym aż chce się śpiewać te wersy na stadionie. Ale z Mansonem było tak od zawsze – wizyta w kostnicy w akompaniamencie disco to jego styl, za to go przecież kochamy.

Corey Taylor jest nie do zatrzymania

Drugą gorącą dla mnie premierą tych dni jest stworzony we współpracy z grupą taneczną własnej żony oraz z mikro-udziałem legend sceny metalowej (w tym naszego Nergala) teledysk lidera Slipknot. Corey to jeden z najlepszych wokalistów świata ciężkiej muzyki, ale nie wokalem stoi jego solowy projekt. W ogóle trudno uznać, że to wyszukana kompozycyjnie propozycja. Ale w numerze „CMFT Must Be Stopped” są smaczki, które powodują, że u mnie klip leci już na zapętleniu. I chyba nie tylko u mnie, bo w niecałą dobę od premiery wyświetlono go już prawie pół miliona razy w samym YouTube.
Do współpracy Corey zaprosił mało znanego rapera Kid Bookiego oraz Tech N9ne, którego przedstawiać nie trzeba.  W klipie pojawiają się gwiazdy takie jak Lars Ulrich, Nikki Sixx, Marilyn Manson czy wspomniany Nergal, które skandują przewodnie hasło utworu. O tym, że Taylor to niezwykle płodny artysta zdolny do dzielenia kariery między jeden z najcięższych zespołów świata a melodyjne Stone Sour nie trzeba dużo mówić. Ale jego solowy projekt może zaskoczyć, co zwiastuje nie tylko „CMFT Must Be Stopped”, lecz również „Black Eyes Blue” – mocno popowy numer, w którym Corey jest tak popowy jak tylko może być. Akurat ta propozycja to dla mnie 4/10, ale z pewnością znajdzie swoich odbiorców, a Taylor po raz kolejny poszerzy grono słuchaczy. I dobrze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here