Ktoś w Twojej rodzinie na bank jest fanem KISS, a Ty nawet o tym nie wiesz…

4
Grupa KISS właśnie ogłosiła pożegnalną trasę koncertową. „End OF The Road” jest rzekomo ostatnią, ale jak nauczyła nas historia, może to być jedynie kokieteria podsycana argumentami finansowymi. Niemniej na koncert KISS-ów trzeba się wybrać, bo to jeden z ostatnich zespołów, który na makijażach, średnio ambitnych tekstach i kosmicznych performensach zbił fortunę i rozbił bank rock’n’rolla.
Z tej okazji zebrałam dla Was kilka powodów, dla których musimy spotkać się na tej trasie…
  1. KISS zna każdy.
Gwarantuję Wam, że nawet, jeśli znaleźliście się tutaj przypadkiem, a z rock’n’rollem macie mniej więcej tyle wspólnego co z golfem, znacie „I Was Made For Loving You” czy „Detroit Rock City” A jak nie Wy, to Wasi rodzice.
  1. KISS to marka.

Zanim na świecie pojawili się youtuberzy, instagram i cała masa innych źródeł zarabiania przez reklamowanie, Gene, Paul, Ace, Peter i Eric doskonale wiedzieli, czym jest marketing. Koszulki, długopisy, poduszki, gadżety samochodowe i erotyczne oraz cała masa innych rzeczy z logiem KISS to do dziś w świecie fanów rock’n’rolla najbardziej pożądane przedmioty. Dodam tylko, że dziś KISS organizują…. rejsy, w które (oczywiście za odpowiednią sumę) fani zespołu mogą udać się, by na jachcie oglądać ich koncerty i delektować się drinkami. Słabo?

  1. Transmisja z obcej planety

To, jak wyglądają członkowie zespołu to niewątpliwie klucz do ich sukcesu. Umówmy się – nie jest tak, że każdy z nich jest wirtuozem w swojej dziedzinie, a utwory mają niezwykle skomplikowany charakter. Za to koncerty, teledyski i występy telewizyjne KISS są jak transmisja z Marsa.

  1. KISS to konsekwencja

Kiss opierał się modom i nigdy nie starał się być zespołem innym, niż ten, do którego przyzwyczaili się fani. Mimo okresu „bez makijażu” i roszad w składzie KISS kojarzy się jednoznacznie, czego nie można powiedzieć o dzisiejszych muzycznych gwiazdkach. KISS to dobra zabawa i rock’n’roll.
  1. Ciężka praca

O ile dobrze liczę, na rynku ukazało się 20 (!) studyjnych albumów KISS, nie licząc tych koncertowych i kompilacji. Nie wiem, czy trzeba coś dodawać, biorąc pod uwagę, że dziś dobicie do piątki jest sukcesem. 
Jeśli nie przekonałam Was, że na koncercie KISS po prostu MUSIMY SIĘ SPOTKAĆ,  to dodam tylko, że „End Of The Road” ma być „największym show w historii zespołu”, a cała trasa potrwa… kilka lat. 

 

Ktoś coś mówił o spektakularnej trasie pożegnalnej Eltona Johna? 😉

4 KOMENTARZE

    • Haha tak, Ozzy już tez miał ze dwie „prawie pożegnalne” trasy 😉 podejrzewam, ze za chwilę będziemy mieli również wielki powrót Motley Crue 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here