Fenomen Grety Van Fleet. Dlaczego historia rocka opiera się na trzech zespołach?

0
„Metallica skończyła się na Kill’em All” głosi popularne porzekadło, które dziś budzi skojarzenie z nieco zacofanym metalowcem niż realnym, merytorycznym stwierdzeniem. Ale brutalna prawda jest taka, że – choć encyklopedie rocka pęcznieją od znakomitych wykonawców – gatunek ten opiera się na kilku zespołach – fundamentach. Wszystko, co powstało później, kończy się lub zaczyna na ich twórczości. I wyróżnić należy tu The Beatles, Led Zeppelin i Black Sabbath.

Szanuj ty klasykę…

Nigdy nie byłam przesadną fanką Ozzy’ego Osbourne’a i do końca życia będę uważać, że facet miał po prostu więcej szczęścia do doskonałych muzyków niż realnego talentu (nie umniejszając oczywiście jego charyźmie scenicznej). Tak naprawdę gdyby nie Tony Iommi, heavy metal nigdy nie miałby oblicza Back Sabbath, więc bądźmy mu wdzięczni i lećmy dalej, bo nie o Black Sabbath jest to tekst.

Nie jest też o The Beatles, chociaż pisząc o historii rocka obowiązkowo, jak mantrę powinno się o nich wspominać. Schematy utworów, które dziś są przez nas uznawane za oczywiste, piszczące fanki pod sceną, aż w końcu – podstawy grunge’u – za to wszystko odpowiada czwórka z Liverpoolu, co za życia podkreślał i doceniał sam Lemmy Kilmister:

„Stonesi byli maminsynkami, kolesiami z londyńskiego koledżu. Lubiłem ich muzykę, ale nigdy nie mogli nawet stanąć obok The Beatles” – mówił legendarny lider Motorhead.

Kolejny kamień milowy dla rocka to oczywiście Led Zeppelin, którzy na ołtarz rock’n’rolla wynieśli pochwałę uniesień narkotyczno-seksualnych i szybką, hardrockową muzykę stworzoną przez Jimmy’ego Page’a. 

Mamy jednak rok 2018 i trudno wymyślić od nowa koło, również w świecie muzyki rockowej, tak samo jak trudno jest przebić się z rockiem do mainstreamu. Wygląda na to, że temu drugiemu wyzwaniu udało się podołać zespołowi Greta Van Fleet, choć trudno mówić o nich jako o muzykach, którzy tworzą całkiem nową jakość. Chyba wszystkie dotychczasowe publikacje na temat kapeli opierają się na porównaniu do Led Zeppelin, za co nie można krytykować szanownych redaktorów. Jake Kiszka, gitarzysta zespołu, sam przyznaje się do intensywnego inspirowania się Pagem, a legendarni Zeppelini kierują w stronę młodszych kolegów ciepłe słowa.

Greta Van Fleet to jednak nie tribute band, nie cover band, a grupa zdolnych młodych muzyków, którzy może nie wyprzedzają swoich czasów, ale robią coś równie cennego – czerpią z przeszłości i odświeżają to, co wartościowe – żywe, dobre gitarowe granie. I tu rodzi się potrzeba odpowiedzi na pytanie – czy naprawdę w muzyce rockowej nie da się już wymyślić niczego nowego?

Jakiś czas temu pisałam o koncercie I Am Giant, który doprowadził mnie do łez, bo smutna prawidłowość dzisiejszych czasów polega na tym, że gdy już pojawi się w muzyce coś fajnego, to bardzo często skazane jest na zapomnienie. Ale o mechanizmach, które powodują, że tak się dzieje z pewnością napiszę w osobnym poście.

 

Narodziny gwiazdy

Greta Van Fleet to projekt, który doskonale „załapał” na fali mody na festiwale wykreowanej przez Coachellę. Przy okazji to grupa młodych, fantastycznie rokujących muzyków i wierzę, że ma szanse zapisać się w kronikach rocka. Ale fenomen tego zespołu przypomina jednocześnie, że smutni prorocy zapowiadający koniec rocka po części mieli rację. Zdaje się, że jednym z ostatnich zespołów, któremu udało się wypracować własną charakterystykę i zyskać status gwiazd rocka byli Foo Fighters. Czy Greta Van Fleet ma jeszcze szansę na odklejenie się od łatki „młodych Zeppelinów’?

19 października na rynku pojawi się debiutancki album zespołu zatytuowany „Anthem Of The Peaceful Army”, za którego produkcję odpowiadają Marlon Young, Al Sutton oraz Herschel Boone. Pierwszy singiel, „When The Curtain Falls” już podbija świat i znalazł się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych utworów rockowych w USA.

Poniżej prezentuję Wam listę utworów, które pojawią się na krążku:
  1. Age of Man
  2. The Cold Wind
  3. When The Curtain Falls
  4. Watching Over
  5. Lover Leaver (Taker Believer)
  6. You’re The One
  7. The New Day
  8. Mountain Of The Sun
  9. Brave New World
  10. Anthem
     
Czekam z niecierpliwością, bo Greta Van Fleet – chcąc nie chcąc – dźwiga na swoich barkach ogromną odpowiedzialność za przyszłość rock’n’rolla.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here