Dee Snider: „Pieniądze nie są dziś celem dla heavymetalowców”

0

Twisted Sister to zespół, który w latach 80. podbijał Amerykę hitami takimi jak „We’re Not Gonna Take It” czy „I Wanna Rock”. Charyzmatyczny frontman Dee Snider znany jest z humorystycznego podejścia do swoich tekstów. Twisted Sister do dziś pozostaje jednym z najpopularniejszym glammetalowych zespołów na świecie.

Dee Snider w rozmowie z magazynem Revolver ujawnił swój punkt widzenia na dzisiejszą kondycję rock’n’rolla. Zobaczcie, co miał do powiedzenia.

Ludzie mówią, że heavy metal nie jest już niebezpieczny. Nie zgadzam się z tym.

(…) Energia, która bije od fanów, intensywność muzyki, ścisk w tłumie, który nierzadko prowadzi do agresji. Tego nie zobaczysz na stadionowych koncertach starszych zespołów z publiką siedzącą na sektorach. Nie zobaczysz tego na naszych koncertach. Starsi fani mogą zdenerwować się, jeśli zarobią butem w głowę, dla młodszych nadal jest to podniecające.

Swoją córkę, Shy, zacząłem zabierać na koncerty, gdy miała 13 lat. Dziś jest już dorosła i sama chodzi na metalowe koncerty. Wybraliśmy się na Motionless In White, Asking Alexandria, Bring Me The Horizon. Chciała być na miejscu wcześniej, żeby znaleźć sięw pierwszym rzędzie. Szepnąłem ochronie, że to moja córka, i by mieli na nią oko. Ale ona już znała zasady. Powiedziała: „Tato, spokojnie, założę plecak na przód, żeby mieć amortyzację w razie, gdyby ktoś przycisnął mnie do barierek. Gdy tylko zaczął się koncert, zobaczyłem jak ludzie szaleją w tłumie. Tak, niebezpieczeństwo w rock’n’rollu nadal istnieje.

(…) W 1984 roku byliśmy w trasie z Dio. „We’re Not Gonna Take It” stało się hitem i pokryło złotem. Podczas koncertu w Worchester ktoś z tłumu rzucił we mnie butelką. Zanurkowałem więc wśród ludzi, znalazłem delikwenta i pobiłem go. Następnego dnia obudził mnie moi prawnik, księgowy, menedżer i agent i wrzeszczeli: „Co ty wyprawiasz?” I dorzucili, że załatwią mi ochronę. Zapytałem, przed czym miałaby mnie chronić. Przede mną samym?

(…) Heavy Metal zawsze uosabiał najmroczniejsze emocje. Gniew, frustrację, niepokój, depresję i smutek. Słuchanie płyt i chodzenie na koncerty było formą uwolnienia tych emocji. Nie wymierzamy zaciśniętych pięści w twarz, wymierzamy je w powietrze. (…) gdy pozbędziesz się gniewu tą drogą, czujesz się lepiej. Dlatego nie zobaczysz już tego na koncertach Metallici czy Guns’n’Roses, bo ich fani wychowali się na heavy metalu i można nazwać ich „dostosowanymi do życia” dorosłymi. Ale młode zespoły nadal balansują na krawędzi i tam można zobaczyć wiele gniewu.

Zawsze powtarzam, że najbardziej niebezpieczną osobą jest ta, która nie ma nic do stracenia. Młode zespoły metalowe nie dążą do sławy i pieniędzy. Na pieniądzach już im nie zależy, a sława jest względna. Robią to, bo czują, że muszą. I to jest w rock’n’rollu najpiękniejsze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here