5 kapel, których (może) nie znacie, a powinniście

0

Niby to nie są czasy dla rocka, ale nie oznacza to wcale, że dobre rockowe kapele już nie istnieją. Rzućcie uchem na propozycje, które dla Was przygotowałam – niech to będzie mój mikołajkowy prezent 🙂

CROBOT

Ta powstała w 2011 roku kapela z Pennsylvanii opisuje swoją muzykę trzema słowami: „Dirty.Groove.Rock”, jednak to czysta skromność, bo panowie to zdolni kompozytorzy i muzycy. Brandon Yeagley ma niecodzienne umiejętności wokalne, a utwór „Queen of the light” to jedno z bardziej niedocenionych dzieł współczesnego rocka.

DEAD DAISIES

Supergrupę tworzą m.in. muzycy The Cult, Guns’n’Roses, Black Sabbath czy Motley Crue, więc jak widać, poprzeczka jest zawieszona wysoko. Do niedawna wokalistą Dead Daisies był John Corabi, dziś swoim talentem raczy nas Glenn Hughes. Trudno nazwać któregokolwiek z członków kolektywu „anonimowym”, jednak faktem jest, iż Dead Daisies nie są najbardziej znaną supergrupą w branży. A szkoda. Bo oprócz kunsztu muzycznego Dead Daisies to również smak i styl charakterystyczny dla dobrego rock’n’rolla.

BADFLOWER

Z nieco innej beczki niż powyższe, pochodząca z Los Angeles grupa to młodzi i pełni pasji muzycy, którzy skupiają się na post-grunge’owym brzmieniu. Płyta „Ok, I’m Sick”, choć doceniona przez krytyków, nie znalazła należytego uznania w branży. Młodociani rockmeni nie „odkrywają Ameryki”, ale z pewnością to, co robią, robią dobrze i są na właściwej drodze do komercyjnego sukcesu.

HIGHLY SUSPECT

Jedną z większych zalet zespołu jest niewątpliwie… przystojny frontman, Johnny Stevens. Póki co kapela podbiła sieć hitem „My name is human”, który w serwisie YouTube ma ponad 65 milionów wyświetleń. I to bez wątpienia jeden z bardziej zasłużonych wyników  na tej platformie.

DIRTY HONEY

Amerykanie zostali zauważeni przez samego Nikkiego Sixxa, a to wróży powodzenie. Zespół powstał zaledwie dwa lata temu, ale brzmi jak wyciągnięty sprzed lat 40. Trochę „zalatuje” Gretą van Fleet, jednak słychać tu większą dojrzałość i pewność siebie niż u bardziej znanych kolegów. Wystarczy dodać, że singiel „When I’m Gone” dotarł na szczyt Billboardu stając się pierwszym rockowym utworem zespołu nie należącego do żadnej z wytwórni, który znalazł się w historycznym zestawieniu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here